Info
Więcej o mnie.
Follow me on
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2017, Listopad4 - 0
- 2017, Październik19 - 0
- 2017, Wrzesień17 - 0
- 2017, Sierpień16 - 0
- 2017, Lipiec12 - 0
- 2017, Czerwiec15 - 0
- 2017, Maj16 - 0
- 2017, Kwiecień16 - 0
- 2017, Marzec18 - 0
- 2017, Luty17 - 0
- 2017, Styczeń8 - 0
- 2016, Grudzień14 - 0
- 2016, Listopad20 - 0
- 2016, Październik24 - 0
- 2016, Wrzesień21 - 0
- 2016, Sierpień19 - 0
- 2016, Lipiec14 - 0
- 2016, Czerwiec13 - 0
- 2016, Maj15 - 0
- 2016, Kwiecień14 - 0
- 2016, Marzec18 - 0
- 2016, Luty13 - 0
- 2016, Styczeń13 - 0
- 2015, Grudzień11 - 0
- 2015, Listopad16 - 0
- 2015, Październik12 - 0
- 2015, Wrzesień15 - 0
- 2015, Sierpień23 - 0
- 2015, Lipiec14 - 0
- 2015, Czerwiec17 - 1
- 2015, Maj2 - 1
- 2015, Kwiecień14 - 1
- 2015, Marzec13 - 0
- 2015, Luty14 - 0
- 2015, Styczeń9 - 0
- 2014, Grudzień16 - 1
- 2014, Listopad12 - 0
- 2014, Październik16 - 0
- 2014, Wrzesień18 - 0
- 2014, Sierpień12 - 0
- 2014, Lipiec22 - 0
- 2014, Czerwiec13 - 1
- 2014, Maj18 - 0
- 2014, Kwiecień11 - 0
- 2014, Marzec12 - 0
- 2014, Luty15 - 0
- 2014, Styczeń16 - 0
- 2013, Grudzień15 - 0
- 2013, Listopad23 - 0
- 2013, Październik15 - 0
- 2013, Wrzesień22 - 0
- 2013, Sierpień18 - 0
- 2013, Lipiec13 - 0
- 2013, Czerwiec19 - 0
- 2013, Maj12 - 0
- 2013, Kwiecień17 - 0
- 2013, Marzec10 - 0
- 2013, Luty16 - 0
- 2013, Styczeń19 - 0
- 2012, Grudzień18 - 0
- 2012, Listopad13 - 1
- 2012, Październik19 - 2
- 2012, Wrzesień20 - 2
- 2012, Sierpień20 - 0
- 2012, Lipiec20 - 2
- 2012, Czerwiec14 - 0
- 2012, Maj12 - 0
- 2012, Kwiecień11 - 1
- 2012, Marzec8 - 0
- 2012, Luty2 - 0
- 2012, Styczeń5 - 1
- 2011, Grudzień9 - 7
- 2011, Listopad5 - 0
- 2011, Październik10 - 0
- 2011, Wrzesień3 - 0
- 2011, Sierpień19 - 0
- 2011, Lipiec4 - 2
- 2011, Czerwiec8 - 1
- 2011, Maj11 - 0
- 2011, Kwiecień20 - 1
- 2011, Marzec7 - 13
- 2011, Luty7 - 9
- 2011, Styczeń4 - 6
- 2010, Grudzień3 - 0
- 2010, Listopad4 - 3
- 2010, Październik6 - 0
- 2010, Wrzesień14 - 2
- 2010, Sierpień12 - 8
- 2010, Lipiec12 - 2
- 2010, Czerwiec6 - 4
- 2010, Maj1 - 0
- 2010, Kwiecień4 - 7
- 2010, Marzec3 - 0
- 2010, Luty6 - 4
- 2010, Styczeń2 - 1
- 2009, Wrzesień2 - 0
- 2009, Sierpień5 - 19
- 2009, Lipiec13 - 3
- 2009, Czerwiec7 - 2
- 2009, Maj8 - 11
- 2009, Kwiecień7 - 12
- 2009, Marzec1 - 1
- 2009, Luty4 - 0
- 2009, Styczeń7 - 0
- 2008, Grudzień5 - 2
- 2008, Listopad2 - 2
- 2008, Październik1 - 0
- 2008, Wrzesień2 - 0
- 2008, Sierpień3 - 0
- 2008, Lipiec1 - 0
- 2008, Czerwiec3 - 0
- 2008, Maj6 - 8
- 2008, Kwiecień9 - 0
- 2008, Marzec1 - 0
Wpisy archiwalne w kategorii
szosa
| Dystans całkowity: | 9533.39 km (w terenie 55.00 km; 0.58%) |
| Czas w ruchu: | 356:50 |
| Średnia prędkość: | 26.72 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 74.90 km/h |
| Suma podjazdów: | 3283 m |
| Liczba aktywności: | 175 |
| Średnio na aktywność: | 54.48 km i 2h 02m |
| Więcej statystyk | |
Dane wyjazdu:
50.60 km
0.00 km teren
01:51 h
27.35 km/h:
Maks. pr.:44.35 km/h
Temperatura:17.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000
udało się ... ;)
Piątek, 10 września 2010 · dodano: 10.09.2010 | Komentarze 0
Po wielu "przymiarkach" udało mi się zagospodarować więcej czasu i wykorzystując ostatni dzień urlopu (w poniedziałek z powrotem "do fabryki") zrobiłem sobie pętlę na południe od Zielonej Góry. Przez Jędrzychów w kierunku Kożuchowa, w Mirocinie skręt w prawo na Radwanów, dalej do Jarogniewic, Kiełpin, Jędrzychów przez miasto do domu. Kategoria szosa
Dane wyjazdu:
38.91 km
0.00 km teren
01:28 h
26.53 km/h:
Maks. pr.:40.85 km/h
Temperatura:33.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000
dom-praca-dom, czyli Zielona Góra - Sulechów - Zielona Góra
Środa, 21 lipca 2010 · dodano: 21.07.2010 | Komentarze 0
Rano w miarę fajnie, 20 stopni bez wielkiego słońca i wiatru. W drodze powrotnej wiatr w twarz i 33 stopnie. Kategoria szosa
Dane wyjazdu:
40.11 km
0.00 km teren
01:45 h
22.92 km/h:
Maks. pr.:40.76 km/h
Temperatura:14.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000
Do Sulechowa i z powrotem
Sobota, 20 marca 2010 · dodano: 20.03.2010 | Komentarze 0
Przelot do Sulechowa przez Zawadę i Cigacice. W tamtą stronę z wiatrem, także było ok, z powrotem pod wiatr i w deszczu.Musiałem "przypomnieć" sobie trasę do pracy, od przyszłego tygodnia mam plan zacząć dojeżdżać bikiem do "fabryki". Zobaczymy jak mi ten plan wyjdzie.
Most na Odrze w Cigacicach.
Kategoria szosa
Dane wyjazdu:
60.41 km
0.00 km teren
02:32 h
23.85 km/h:
Maks. pr.:51.00 km/h
Temperatura:32.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000
Do Meers
Wtorek, 30 czerwca 2009 · dodano: 30.06.2009 | Komentarze 0
Dłuższy wyjazd do Meers - wioski, bo ciężko to nazwać miasteczkiem, w którym jest restauracja zaaranżowana w bardzo oryginalny sposób. Zaadaptowano budynek z 1901. Właściciele chwalą się, że mają największe i najsmaczniejsze hamburgery w całej Oklahomie, zwane tutaj Meersburgerami. Mają 7 cali średnicy, czyli ok 18cm. Byłem tam wcześniej i rzeczywiście są bardzo dobre. Mięso pochodzi z longhorna, a nie ze zwykłej krowy, jest o wiele bardziej delikatne i niskotłuszczowe. Chociaż po niektórych klientach tej knajpy nie widać tej niskiej zawartości tłuszczu - ludzie tutaj zwłaszcza w mniejszych miasteczkach i na wsiach są przeraźliwie otyli.Poza tym w tej knajpie podają wszystko na aluminiowych talerzach a napoje w słoikach 0,5l, ale wszystko jest czyste ;) i karaluchy nie biegają po lokalu. Przypominają mi się polskie bary mleczne z przed kilkunastu lat.
Generalnie ciekawe miejsce.
Jak ktoś jest ciekawy to zapraszam na stronę tej knajpy:
www.meersstore.com
W drodze powrotnej napotkałem bizona na środku drogi, który nic sobie nie robił z przejeżdżających samochodów.
\Restauracja w Meers.

Mount Sheridan (po środku) i Mount Roosvelt (szpiczasty szczyt po lewej)

Wyluzowany bizon.

Ten sam wyluzowany bizon po tym jak go minąłem.
Kategoria szosa
Dane wyjazdu:
31.13 km
0.00 km teren
01:17 h
24.26 km/h:
Maks. pr.:52.00 km/h
Temperatura:31.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000
Kolejny wypad do Medicine Park...
Niedziela, 7 czerwca 2009 · dodano: 07.06.2009 | Komentarze 0
W związku z tym, że dołączył się do mnie Miguel, chcę mu pokazać miejsca które warto zobaczyć z siodełka. Przy okazji spotkałem parę, która też pomyka na MTB, a gościówka zdobyła mistrzostwo stanu Oklahoma w 2006 roku. A zaczepili nas przez mój komplet CSC, bo ona pracuje w CSC.Oklahoma to lekkie zadupie Ameryki a można spotkać tylu ciekawych ludzi....;)

Nad Medicine Creek.
Dane wyjazdu:
32.45 km
0.00 km teren
01:23 h
23.46 km/h:
Maks. pr.:44.57 km/h
Temperatura:27.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000
Do LETRA'y z Miguel'em
Sobota, 6 czerwca 2009 · dodano: 06.06.2009 | Komentarze 2
Pierwszy wyjazd z kompanem. Poznałem sierżanta US Army, który był jakiś czas temu w Polsce i bardzo mu się podobało. Kupił sobie niedawno rower i postanowił popracować nad sobą.Spokojna jazda z bocznym wiatrem w jedną i czołowym w drugą stronę.

Z Miguel'em nad brzegiem Elmer Lake, w tle Mount Scott.
Dane wyjazdu:
52.67 km
0.00 km teren
02:11 h
24.12 km/h:
Maks. pr.:56.65 km/h
Temperatura:28.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000
Holy City - bizony, longhorn'y i pieski preriowe
Czwartek, 28 maja 2009 · dodano: 28.05.2009 | Komentarze 0
Wybrałem się dzisiaj do Wichita Mountains Wildlife Refuge - tłumacząc na polski - coś pomiędzy parkiem krajobrazowym a rezerwatem. Co ciekawe nie można tu jeździć na rowerze poza drogami asfaltowymi, ale można np polować, łowić ryby. Dziwne....Dotarłem do założonego celu, czyli Holy City, zbudowana w 1935 roku mała kamienna osada, która w rzeczywistości jest sceną corocznych obchodów Świąt Wielkanocnych i miejscem wystawiania sztuki pt. Pasja.
Miejsce to odzwierciedla wszystkie najważniejsze budynki i miejsca z dnia osądzenia, ukrzyżowania i zmartwychwstania Jezusa.
Poza tym na terenie Wildlife Refuge jest kupę dziko żyjących zwierząt - bizony, longhorn'y i inne.

Widok na Mount Scott i para szosowców, z którymi kilkakrotnie się mijałem na trasie.

Mój bike a w tle bizony oraz Mount Roosevelt i Sheridan.

Piesek preriowy.

Wyluzowany longhorn.

Kolejne longhorn'y.

Bizon otoczony przez pieski preriowe (widać małe łebki wystające z trawy).

Bizony i Mount Scott.

Wjazd do Holy City.

Golgota w Holy City.

Droga powrotna.
Dane wyjazdu:
26.43 km
0.00 km teren
01:03 h
25.17 km/h:
Maks. pr.:52.52 km/h
Temperatura:29.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000
Deer Creek
Wtorek, 26 maja 2009 · dodano: 26.05.2009 | Komentarze 0
Szybki relaksacyjny wypad nad Deer Creek, czyli Potok Jelenia ;)
Największy bród na Deer Creek, który zazwyczaj jest suchy i można bezproblemowo przejechać, ale dzisiaj było ok 10cm wody na drodze.

Tak się ładnie przelewała woda.
Kategoria szosa
Dane wyjazdu:
47.10 km
0.00 km teren
02:16 h
20.78 km/h:
Maks. pr.:48.22 km/h
Temperatura:30.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000
Atak na Mount Scott
Piątek, 24 kwietnia 2009 · dodano: 25.04.2009 | Komentarze 5
Udany wyjazd z zamiarem zdobycia Mount Scott, trzeciego pod względem wysokości szczytu w Oklahomie. 751m n.p.m., przewyższenie od podstawy góry 251m, długość podjazdu od podstawy góry 4,5km, do tego wiatr na połowie podjazdu był centralnie w facjatę.Według danych meteo prędkość wiatru dochodziła w porywach do 56km/h , na dodatek wiatr nie ma tutaj na czym wyhamować. W drodze powrotnej bywały momenty, że wiatr "przesuwał" mnie o pół metra na odcinku kilku metrów.

Podczas wjazdu, widoczny w tle najbardziej szpiczasty szczyt to Mount Sheridan, mój następny cel.

Na szczycie, zrąbany jak koń po westernie, ale zadowolony.

Podczas zjazdu.

Coś dla trial'owców ;)

Przystanek nad Elmer Lake.
Kategoria szosa
Dane wyjazdu:
38.89 km
3.00 km teren
01:43 h
22.65 km/h:
Maks. pr.:45.46 km/h
Temperatura:29.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000
Elmer Lake
Wtorek, 21 kwietnia 2009 · dodano: 21.04.2009 | Komentarze 0
Wypad po szosie w kierunku Mount Scott, niestety nie osiągnąłem wyznaczonego celu, czyli wspomnianej góry. Musiałem wracać, ponieważ byłem umówiony na spotkanie ;)
Tak w większości wyglądała trasa.

Przy okazji zahaczyłem o boczne drogi.

Jazda na krawędzi......

Zdarzały się przejazdy przez strumienie...

Przy jeziorku w tle nie osiągnięty cel - Mount Scott. Następnym razem.....


