Info

avatar Przekręciłem 49251.63 kilometrów w tym 4057.95 w terenie. Vśr=24.17 km/h.
Więcej o mnie.

button stats bikestats.pl Follow me on Strava ARCHIWUM button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl free counters

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy focuscav.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

szosa

Dystans całkowity:9533.39 km (w terenie 55.00 km; 0.58%)
Czas w ruchu:356:50
Średnia prędkość:26.72 km/h
Maksymalna prędkość:74.90 km/h
Suma podjazdów:3283 m
Liczba aktywności:175
Średnio na aktywność:54.48 km i 2h 02m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
50.60 km 0.00 km teren
01:51 h 27.35 km/h:
Maks. pr.:44.35 km/h
Temperatura:17.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000

udało się ... ;)

Piątek, 10 września 2010 · dodano: 10.09.2010 | Komentarze 0

Po wielu "przymiarkach" udało mi się zagospodarować więcej czasu i wykorzystując ostatni dzień urlopu (w poniedziałek z powrotem "do fabryki") zrobiłem sobie pętlę na południe od Zielonej Góry. Przez Jędrzychów w kierunku Kożuchowa, w Mirocinie skręt w prawo na Radwanów, dalej do Jarogniewic, Kiełpin, Jędrzychów przez miasto do domu.
Kategoria szosa


Dane wyjazdu:
38.91 km 0.00 km teren
01:28 h 26.53 km/h:
Maks. pr.:40.85 km/h
Temperatura:33.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000

dom-praca-dom, czyli Zielona Góra - Sulechów - Zielona Góra

Środa, 21 lipca 2010 · dodano: 21.07.2010 | Komentarze 0

Rano w miarę fajnie, 20 stopni bez wielkiego słońca i wiatru. W drodze powrotnej wiatr w twarz i 33 stopnie.
Kategoria szosa


Dane wyjazdu:
40.11 km 0.00 km teren
01:45 h 22.92 km/h:
Maks. pr.:40.76 km/h
Temperatura:14.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000

Do Sulechowa i z powrotem

Sobota, 20 marca 2010 · dodano: 20.03.2010 | Komentarze 0

Przelot do Sulechowa przez Zawadę i Cigacice. W tamtą stronę z wiatrem, także było ok, z powrotem pod wiatr i w deszczu.
Musiałem "przypomnieć" sobie trasę do pracy, od przyszłego tygodnia mam plan zacząć dojeżdżać bikiem do "fabryki". Zobaczymy jak mi ten plan wyjdzie.

Most na Odrze w Cigacicach.
Kategoria szosa


Dane wyjazdu:
60.41 km 0.00 km teren
02:32 h 23.85 km/h:
Maks. pr.:51.00 km/h
Temperatura:32.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000

Do Meers

Wtorek, 30 czerwca 2009 · dodano: 30.06.2009 | Komentarze 0

Dłuższy wyjazd do Meers - wioski, bo ciężko to nazwać miasteczkiem, w którym jest restauracja zaaranżowana w bardzo oryginalny sposób. Zaadaptowano budynek z 1901. Właściciele chwalą się, że mają największe i najsmaczniejsze hamburgery w całej Oklahomie, zwane tutaj Meersburgerami. Mają 7 cali średnicy, czyli ok 18cm. Byłem tam wcześniej i rzeczywiście są bardzo dobre. Mięso pochodzi z longhorna, a nie ze zwykłej krowy, jest o wiele bardziej delikatne i niskotłuszczowe. Chociaż po niektórych klientach tej knajpy nie widać tej niskiej zawartości tłuszczu - ludzie tutaj zwłaszcza w mniejszych miasteczkach i na wsiach są przeraźliwie otyli.
Poza tym w tej knajpie podają wszystko na aluminiowych talerzach a napoje w słoikach 0,5l, ale wszystko jest czyste ;) i karaluchy nie biegają po lokalu. Przypominają mi się polskie bary mleczne z przed kilkunastu lat.
Generalnie ciekawe miejsce.
Jak ktoś jest ciekawy to zapraszam na stronę tej knajpy:
www.meersstore.com
W drodze powrotnej napotkałem bizona na środku drogi, który nic sobie nie robił z przejeżdżających samochodów.

\
Restauracja w Meers.


Mount Sheridan (po środku) i Mount Roosvelt (szpiczasty szczyt po lewej)


Wyluzowany bizon.


Ten sam wyluzowany bizon po tym jak go minąłem.
Kategoria szosa


Dane wyjazdu:
31.13 km 0.00 km teren
01:17 h 24.26 km/h:
Maks. pr.:52.00 km/h
Temperatura:31.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000

Kolejny wypad do Medicine Park...

Niedziela, 7 czerwca 2009 · dodano: 07.06.2009 | Komentarze 0

W związku z tym, że dołączył się do mnie Miguel, chcę mu pokazać miejsca które warto zobaczyć z siodełka. Przy okazji spotkałem parę, która też pomyka na MTB, a gościówka zdobyła mistrzostwo stanu Oklahoma w 2006 roku. A zaczepili nas przez mój komplet CSC, bo ona pracuje w CSC.
Oklahoma to lekkie zadupie Ameryki a można spotkać tylu ciekawych ludzi....;)


Nad Medicine Creek.
Kategoria szosa, USA


Dane wyjazdu:
32.45 km 0.00 km teren
01:23 h 23.46 km/h:
Maks. pr.:44.57 km/h
Temperatura:27.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000

Do LETRA'y z Miguel'em

Sobota, 6 czerwca 2009 · dodano: 06.06.2009 | Komentarze 2

Pierwszy wyjazd z kompanem. Poznałem sierżanta US Army, który był jakiś czas temu w Polsce i bardzo mu się podobało. Kupił sobie niedawno rower i postanowił popracować nad sobą.
Spokojna jazda z bocznym wiatrem w jedną i czołowym w drugą stronę.


Z Miguel'em nad brzegiem Elmer Lake, w tle Mount Scott.
Kategoria szosa, USA


Dane wyjazdu:
52.67 km 0.00 km teren
02:11 h 24.12 km/h:
Maks. pr.:56.65 km/h
Temperatura:28.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000

Holy City - bizony, longhorn'y i pieski preriowe

Czwartek, 28 maja 2009 · dodano: 28.05.2009 | Komentarze 0

Wybrałem się dzisiaj do Wichita Mountains Wildlife Refuge - tłumacząc na polski - coś pomiędzy parkiem krajobrazowym a rezerwatem. Co ciekawe nie można tu jeździć na rowerze poza drogami asfaltowymi, ale można np polować, łowić ryby. Dziwne....
Dotarłem do założonego celu, czyli Holy City, zbudowana w 1935 roku mała kamienna osada, która w rzeczywistości jest sceną corocznych obchodów Świąt Wielkanocnych i miejscem wystawiania sztuki pt. Pasja.
Miejsce to odzwierciedla wszystkie najważniejsze budynki i miejsca z dnia osądzenia, ukrzyżowania i zmartwychwstania Jezusa.
Poza tym na terenie Wildlife Refuge jest kupę dziko żyjących zwierząt - bizony, longhorn'y i inne.


Widok na Mount Scott i para szosowców, z którymi kilkakrotnie się mijałem na trasie.


Mój bike a w tle bizony oraz Mount Roosevelt i Sheridan.


Piesek preriowy.


Wyluzowany longhorn.


Kolejne longhorn'y.


Bizon otoczony przez pieski preriowe (widać małe łebki wystające z trawy).


Bizony i Mount Scott.


Wjazd do Holy City.


Golgota w Holy City.


Droga powrotna.
Kategoria szosa, USA


Dane wyjazdu:
26.43 km 0.00 km teren
01:03 h 25.17 km/h:
Maks. pr.:52.52 km/h
Temperatura:29.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000

Deer Creek

Wtorek, 26 maja 2009 · dodano: 26.05.2009 | Komentarze 0

Szybki relaksacyjny wypad nad Deer Creek, czyli Potok Jelenia ;)


Największy bród na Deer Creek, który zazwyczaj jest suchy i można bezproblemowo przejechać, ale dzisiaj było ok 10cm wody na drodze.


Tak się ładnie przelewała woda.
Kategoria szosa


Dane wyjazdu:
47.10 km 0.00 km teren
02:16 h 20.78 km/h:
Maks. pr.:48.22 km/h
Temperatura:30.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000

Atak na Mount Scott

Piątek, 24 kwietnia 2009 · dodano: 25.04.2009 | Komentarze 5

Udany wyjazd z zamiarem zdobycia Mount Scott, trzeciego pod względem wysokości szczytu w Oklahomie. 751m n.p.m., przewyższenie od podstawy góry 251m, długość podjazdu od podstawy góry 4,5km, do tego wiatr na połowie podjazdu był centralnie w facjatę.
Według danych meteo prędkość wiatru dochodziła w porywach do 56km/h , na dodatek wiatr nie ma tutaj na czym wyhamować. W drodze powrotnej bywały momenty, że wiatr "przesuwał" mnie o pół metra na odcinku kilku metrów.


Podczas wjazdu, widoczny w tle najbardziej szpiczasty szczyt to Mount Sheridan, mój następny cel.


Na szczycie, zrąbany jak koń po westernie, ale zadowolony.


Podczas zjazdu.


Coś dla trial'owców ;)


Przystanek nad Elmer Lake.
Kategoria szosa


Dane wyjazdu:
38.89 km 3.00 km teren
01:43 h 22.65 km/h:
Maks. pr.:45.46 km/h
Temperatura:29.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000

Elmer Lake

Wtorek, 21 kwietnia 2009 · dodano: 21.04.2009 | Komentarze 0

Wypad po szosie w kierunku Mount Scott, niestety nie osiągnąłem wyznaczonego celu, czyli wspomnianej góry. Musiałem wracać, ponieważ byłem umówiony na spotkanie ;)


Tak w większości wyglądała trasa.


Przy okazji zahaczyłem o boczne drogi.


Jazda na krawędzi......


Zdarzały się przejazdy przez strumienie...


Przy jeziorku w tle nie osiągnięty cel - Mount Scott. Następnym razem.....
Kategoria szosa, USA