Info

avatar Przekręciłem 49251.63 kilometrów w tym 4057.95 w terenie. Vśr=24.17 km/h.
Więcej o mnie.

button stats bikestats.pl Follow me on Strava ARCHIWUM button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl free counters

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy focuscav.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

szosa/teren

Dystans całkowity:3660.80 km (w terenie 1672.20 km; 45.68%)
Czas w ruchu:178:44
Średnia prędkość:20.48 km/h
Maksymalna prędkość:61.20 km/h
Liczba aktywności:104
Średnio na aktywność:35.20 km i 1h 43m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
14.04 km 2.00 km teren
00:43 h 19.59 km/h:
Maks. pr.:29.00 km/h
Temperatura:-6.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000

Zielona Góra - Zawada - Krępa - Zielona Góra

Środa, 20 stycznia 2010 · dodano: 20.01.2010 | Komentarze 0

Mroźny przelot po małej pętli. Kolejny wyjazd na rozruszanie.
Kategoria szosa/teren


Dane wyjazdu:
49.89 km 3.00 km teren
02:03 h 24.34 km/h:
Maks. pr.:48.22 km/h
Temperatura:32.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000

pod Mount Scott

Sobota, 1 sierpnia 2009 · dodano: 02.08.2009 | Komentarze 4

Jednak się zdecydowałem na wyjazd pod Mt. Scott, bo okazało się, że rejon w który miałem jechać na polowanie został zalany po nocnej ulewie. Byłem jednak ograniczony czasowo, bo umówiłem się na strzelnicę łuczniczą, żeby potrenować strzelanie z łuku. Także w terenie za długo nie poszalałem.
Tak wygląda szlak pod Mt. Scott
Kategoria szosa/teren, USA


Dane wyjazdu:
47.55 km 5.00 km teren
02:03 h 23.20 km/h:
Maks. pr.:46.94 km/h
Temperatura:35.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000

Wreszcie trochę off-roadu

Sobota, 25 lipca 2009 · dodano: 25.07.2009 | Komentarze 0

Wreszcie po kilku weekendach spędzonych na polowaniach na dziki, dałem sobie odbój i postanowiłem trochę popedałować.
Generalnie ostatnie dwa tygodnie były dosyć intensywne, więc postanowiłem trochę to odespać i zamiast wyjechać na trasę ok 8.00 to o tej godzinie zwlekłem się z łóżka. Wiedziałem, że zemści się to na mnie w czasie jazdy, ale sen był silniejszy. Ruszyłem na trasę o 9.30 i było już 27 stopni. W drodze powrotnej było już 35.Wiatr nie był za bardzo przychylny i wiał prosto w pysk. W drodze powrotnej było praktycznie bezwietrznie.

Po takim pustkowiu się tutaj jeździ.....

.......ale widoki nie są najgorsze;)
Kategoria szosa/teren, USA


Dane wyjazdu:
43.19 km 5.00 km teren
01:58 h 21.96 km/h:
Maks. pr.:47.78 km/h
Temperatura:30.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000

INDIA - 1

Sobota, 20 czerwca 2009 · dodano: 20.06.2009 | Komentarze 0

Poranny wypad do sektora I-1.
Po wczorajszych paru piwkach z Amerykanami musiałem "oczyścić" organizm.


Jeden z ostrzejszych podjazdów, które pokonałem metodą "kombinowaną", bo luźne kamienie uciekały z pod kół i momentami stałem w miejscu kręcąc pedałami.


Widoczek na Wichita Mountains, dla spostrzegawczych - udało mi się złapać w kadrze przelatującą ważkę ;)


Po jednym z podjazdów.
Kategoria szosa/teren, USA


Dane wyjazdu:
41.94 km 7.00 km teren
02:04 h 20.29 km/h:
Maks. pr.:51.00 km/h
Temperatura:24.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000

Constain Hill - żółw i grzechotnik

Sobota, 23 maja 2009 · dodano: 24.05.2009 | Komentarze 1

Wreszcie udało mi się dostać do sektora I-1 (poligon podzielony jest na sektory i trzeba zadeklarować gdzie się chce jechać i pod warunkiem, że nie ma tam ćwiczących żołnierzy, dostaje się przepustkę). Jest tam kilka krótkich szlaków dla MTB i ATV.
Po drodze spotkałem żółwia i węża (miał ok 70-80cm długości, był to Great Plains Rattlsnake - czyli grzechotnik Wielkich Równin - niejadowity)
Jak dojechałem na miejsce to jak na złość zaczął padać deszcz, więc przycupnąłem pod drzewem i poczekałem ze 20minut, a potem pośmigałem trochę po kamieniach i błocie.


Żółw, którego uratowałem przed rozjechaniem.


Grzechotnik.


Widok na Elmer Lake.


Widok na Mount Sheridan.


No i zapowiada się czyszczenie roweru.
Kategoria szosa/teren, USA


Dane wyjazdu:
35.20 km 1.00 km teren
01:37 h 21.77 km/h:
Maks. pr.:48.66 km/h
Temperatura:26.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000

Kolejny wypad do Medicine Park...

Środa, 20 maja 2009 · dodano: 20.05.2009 | Komentarze 5

... tym razem z GPS'em, ale i z ograniczeniem czasowym. Także w sumie nie dotarłem tam gdzie chciałem, ale byłem już bliżej niż ostatnim razem.
Fotek nie robiłem w trasie, bo chciałem się uwinąć jak najszybciej. Za to zrobiłem jedną po powrocie - garażu "rowerowego".


Ze względu na to, że nie mogę trzymać bike'a w pokoju, dostałem "przydziałowy" garaż na niego.
Kategoria szosa/teren, USA


Dane wyjazdu:
21.74 km 5.00 km teren
00:59 h 22.11 km/h:
Maks. pr.:38.53 km/h
Temperatura:25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000

Ambrosia Springs

Czwartek, 14 maja 2009 · dodano: 15.05.2009 | Komentarze 0

Szybki wyjazd po Frot Sill. Natrafiłem przy okazji na ciekawe miejsce - Ambrosia Springs. jest to stare ujęcie wody - studnia, zbudowana w XIXw. przez majora wojsk inżynieryjnych o nazwisku Ambrosia. Niedługo potem został on zabity przez Indian. W akcie rozpaczy jego żona popełniła samobójstwo, rzucając się do tej studni. Podobno podczas pełni księżyca, można zobaczyć jej twarz na dnie studni spoglądającą do góry.


Ambrosia Springs. Po prawej stronie widać tablicę pamiątkową.


Próg wodny na Medicine Creek.
Kategoria szosa/teren, USA


Dane wyjazdu:
35.17 km 2.00 km teren
01:34 h 22.45 km/h:
Maks. pr.:46.53 km/h
Temperatura:28.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000

Medicine Park

Wtorek, 12 maja 2009 · dodano: 12.05.2009 | Komentarze 2

Szybki wyjazd po zajęciach. Chciałem rozpoznać trasę na jedno ze wzgórz w Medicine Park, ale nie udało się. Muszę ściągnąć współrzędne tego szczytu i pojechać z GPSem, bo nie ma nic bardziej denerwującego jak widzisz wzgórze, wiesz że prowadzi tam szlak, ale nie wiesz gdzie się zaczyna.


Jeden z domków letniskowych w Medicine Park.


Sklepiki w Medicine Park. Większość budynków posiada ściany zbudowane w całości lub w połowie z otoczaków z Medicine Creek.
Kategoria szosa/teren, USA


Dane wyjazdu:
60.07 km 6.00 km teren
02:38 h 22.81 km/h:
Maks. pr.:51.00 km/h
Temperatura:25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000

Na Mount McKinley

Środa, 6 maja 2009 · dodano: 06.05.2009 | Komentarze 3

Po zaliczeniu w Sportsman Center zajęć dotyczących wszelkich rodzajów aktywności sportowej (co u większości Amerykanów odnosi się do polowania i wędkowania) na terenie poligonu okazało się, że można śmigać poza utwardzonymi drogami. Jednak trzeba wcześniej powiadomić w/w centrum że chce się wybrać w któryś z sektorów poligonu. Wtedy oni sprawdzają czy w danym dniu nie ćwiczą tam żołnierze i jeśli wsio OK, to można śmigać.
W związku z tym postanowiłem wybrać się w zachodnią część poligonu. W rejon wzgórza McKinley. Okazało się, że większość ścieżek i dróg, które widać na Google Earth i na mapie (którą dostałem w w/w centrum), po prostu nie ma. Albo pozarastały albo były zalane po ostatnich pięciu dniach opadów. Na samo wzgórze nie dojechałem, bo nie było żadnej ścieżki i do tego u podstawy wzgórza rosły gęste krzaki.



Mount McKinley z prawej. 615m n.p.m.


Cross Mountain (z prawej) 666m n.p.m. oraz Mount Sherman (z lewej) 653m n.p.m.


Ujście Ketch Lake.


Ja ;), a w tle kawałek Mount Sherman.
Kategoria szosa/teren, USA


Dane wyjazdu:
71.60 km 4.00 km teren
03:03 h 23.48 km/h:
Maks. pr.:44.14 km/h
Temperatura:27.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:TREK 6000

Blue Canyon Wind Farm

Czwartek, 30 kwietnia 2009 · dodano: 01.05.2009 | Komentarze 0

W związku z ostatnim spotkaniem ze stróżem prawa ;) postanowiłem wybrać się dzisiaj gdzieś poza teren poligonu i Parku Wichita. Padło na rejon o nazwie BLue Canyon, chociaż żadnego kanionu tam raczej nie ma, są za to wiatraki-turbiny wytwarzające prąd. Wszystko zapowiadało się dobrze. Obejrzałem dokładnie trasę na Google Earth i w drogę. Po ok 30km dojechałem do miejsca gdzie miałem zjechać z asfaltu i okazało się, że jest to droga, która prowadzi do farmy. Ale co tam, myślę sobie, ukłonię się jakiemuś farmerowi i pojadę na górki pooglądać wiatraki. Podjechałem pod garaż w którym krzątało się dwóch gości i zagadałem ich jak można dojechać na te górki. Okazało się, że jeden z nich też jest bikerem, tylko że typowo szosowym i był wielce zdziwiony, że ja jeżdżę na MTB. Odpowiedziałem mu: skoro są góry i teren do jazdy to dlaczego nie. No i chłop mnie trochę przeprostował, bo okazało się, że te wiatraki-turbiny są prywatną własnością i jest tam całkowity zakaz wejścia. Na sąsiednie górki też raczej się nie dostanę, bo są to ogrodzone pastwiska dla krów i co najwyżej mogę dostać od jakiegoś zacietrzewionego farmera garść śrutu w plecy na popęd. Pogadałem jeszcze chwilę z gościem i stwierdziłem że palę gumę z powrotem.
Ale coś mnie tknęło i stwierdziłem, że jak już tu jestem to pojadę dalej żeby zobaczyć te wiatraki i tak wyjechałem poza hrabstwo Comanche.
W drodze powrotnej zahaczyłem o Madicine Park - małą mieścinkę 20km od Fort Sill, będącą lokalnym kurortem wypoczynkowym.
Postanowiłem jednak, że dalej będę drążył sprawę jazdy po jakiś bezdrożach.


W drodze do Blue Canyon, jezioro Lawtonka i w tle Mount Scott.


Domki letniskowe na wodzie w Medicine Park.


Krótki "off-road" po szutrze i błocie w poszukiwaniu jakieś drogi na wzgórza, niestety wszystko ogrodzone.


To cel mojego wyjazdu, tablica mówi sama za siebie.


Mała wizja fotografa-amatora ;)


Na granicy hrabstwa.


Tama na jeziorze Lawtonka.


W Medicine Park.


Bród na terenie poligonu, poprzednim razem jak go przekraczałem ledwo zamoczyłem opony, ale po dwóch dniach opadów było dobre 15cm wody.
Kategoria szosa/teren, USA